niedziela, 3 lutego 2013

KROPLA ZĘBA








KROPLA STOPIONEGO METALU
Znaleziona 29 stycznia 2013, w popielniku, na dnie, po wysypaniu popiołu

amor
puknał mnie w ramię
puch ryknał
że niby mnie przestraszy
zapachniało
piwskiem i szczynami
szczała amor
wychrypiałem na bezdechu
szczała?
wyszczerzył się
i zanurzył
popisaną tatuażami dłoń
w kołczanie
        nie
zawyłem nie
nie szczelaj
dej spokój chopie
jakżeś mnie ostatnio puknął
to żem myślał że mnie zjara
z tego kochania
tak mi śmignęły celsjusze
że mi się ząb stopił
ten ze srebra
musiałem go wypluć wiesz
dopiero mają go
przetopić na nowo
amor
się obraził odwrócił
poszedł
przystanął
zadarł tunikę
pogmerał coś w kroku
nie szczałem jeszcze
rzucił przez ramię
to szczała amor
szczał amor
poprawił mnie
puścił wiatra
zerwał się huragan

poniedziałek, 14 stycznia 2013

BETEL








SIATKI ŚCIERNEJ SKRAWEK
Podniesiony 9 stycznia 2013, mieszkanie w budowie, wykończeniu, Bielsko – Biała, ul. Przeździeckiego

szedł szybko zapadając się
w kopiastym śniegu
trochę przysypiał
a może już spał
jak zabity
bo nie zauważył drabiny
dopiero kiedy wyrżnął czołem
w surowy
nieheblowany stopień
zadarł wzrok
most prowadził w przestworza
bez końca
a i początek ginął w zaspie
zresztą mogło być odwrotnie
z tym początkiem i końcem
nieważne
ważne że ktoś schodził
nieporadnie
pijany może
odstąpił żeby przepuścić
bogarta ze zgasłym petem
w ustach
płaszcz na piersi wypychało mu
kształtem kabury ze spluwą
a może piersiówką
zaczęli schodzić inni
jeden za drugim
nie wszystkich znał
na pewno zeszli
orson łels
lem stanisław
babcia henia
mieszko pierwszy
ernest nemeczek
pani od polskiego
chłopaki z powstania warszawskiego
hrabal b. z kotem burym
zrobiło się porządnie tłoczno
wszedł o kilka stopni wyżej
żeby widzieć dobrze co i jak
ciężko było się mijać ze schodzącymi
poczuł zapach landrynki miętowej
w parującym oddechu
imć kmicica
no z góry widać było mrowie
się mrowiło fascynująco
poszedł wyżej
i jeszcze
i jeszcze
aż nic już widać nie było
aż o nikogo się nie ocierał
zrobiło się straszliwie zimno
i sennie
zaraz nie czuł nic
przestał pamiętać
od teraz
do wtedy

poniedziałek, 17 grudnia 2012

POWYRYWANY








POKORODOWANY KLAMER, ZACZEP
Podniesiony: brak notatek, zaginięte w akcji, na pewno dwa tysiące dwanaście, na pewno wiosna, gdzie – kto wie? Może ty, może ty, może jednak ja?

pragnęło mi się urwać oj tak
hoho kiedy to już
szmaty czasu
no ale zawsze coś
na przeszkodzie stało
jak to zwykle w bajkach bywa
a to lekcja fortepianu
a to basen
remont kac zima grypa
samo się urwało w końcu
mnie urwało
żal spadł jakiś radosny
zapukała piękna pani
prześwietlona
w skowronkach cała
wzięła mnie pod depo
nie bojaj chojraku
przeprowadzę cię miękko
oprowadzę
a i klapsa dam na goły tyłek
sam zobaczysz
czy warto było
rozpaczać nad rozlanym wiekiem

środa, 5 grudnia 2012

FALANGA









BIEDRONKOWA ESKADRA
Zdjęta 2 grudnia 2012, dom, przedpokój (zimny, brrrr!)

wemigrowały się na kwadrat
osiadły w rogu
że niby ciiii nie ma nas
otuliły się sobą
i pomarańczowieją w kropki
żyją
nie żyją
może tylko
w sen niedźwiedzi popadły
nie eksmitujemy
o tej porze
na zewnątrz biało
wcale nie biedronkowo
nie wiadomo czy wstaną
na wiosenny budzik
w ogóle nic nie wiadomo
w razie jakby co
mówimy im
dzień dobry
i dobranoc
kto wie
kto zacz
to podobno z chin towar
podobno gryzie

poniedziałek, 19 listopada 2012

LEPIEJ CHODŹMY NIŻ WCALE








OMSZAŁY BUT
Podniesiony 5 listopada 2012, Dąbrowa Górnicza, Stara Pogoria, las, daleko od ścieżek, duktów, traktów.

weź przystań
mu mówisz
ładnawy jesteś
on się waha
i w końcu przystaje
na to
oto masz
przystanek na pożądanie
ale ale
widać że mu nie przeszło
że błądzi gdzieś
o siedem mil wcześniej
siedem mil później
jest tu czy go nie ma
nie ma go
jest go
kwestia podejścia
zadrżał dziwnie nagle
bo śmierć go przeszła
ciarkami zwinna
jak to ona
ale on
z niejednego pieca nie wypadł
nie obchodzi mnie to
rzecze
przeszło minęło
krzyżyk na drogę
rzuca pic na wodę
i udo wadnia
wchodzi trzeci raz
do tej samej rzeki

poniedziałek, 5 listopada 2012

SĘK W TYM, ŻE TARCZA









SĘK
Wyjęty z deski, z palety, rąbiąc, siekierą naparzając, 25 października 2012, obejście

nie wiedziałem
na chybił trafił
spróbowałem
i przypadkiem (co go podobno nie ma przecież)
trafiłem w dziesiątkę
cześć
chyba pod dziesiątkę cześć
(a ty gdzie mieszkasz)
(pod dwójką pewnie chyba)
ja nie mieszkam
a chcesz pomieszkać
nie zależy mi
(możemy wyjść gdzieś razem)
czemu nie
no to chodź i wkładaj buty
no i co dalej
no a co ma być
coś
no to jest coś przecież
no tak
(a kim ty w ogóle jesteś)
ja nie jestem
aha
(a chciałbyś być)
niekoniecznie

wtorek, 30 października 2012

SZCZĘKOŚCISK




KLAMERKA ZĘBATA CZY JAK
Podniesiona 29 sierpnia 2012, Dąbrowa Górnicza, Gołonóg, Al. Piłsudskiego, okolice przystanku autobusowego, między chodnikiem a trawnikiem

zwerbowałem się
a co się będę
nakupiłem nici i igieł
w różnych sklepach
za cztery złote wszystko
żeby zmylić ewentualnie
podszyłem się
pod zwirza głowę
takiego co to się go wiesza
na ścianie
że niby upolowany
że niby szlachetne zmagania
z matką
naturą męskie takie
no i se wiszę
nad nimi
podsłu chuje
notu chuje
nad nimi
tryumfuyę
trofeumuyę

bo polecą głowy
oj kurwa polecą